• Choose language / Выберите язык

Kompleksy chórzysty amatora

Nie napiszę, że wszyscy.
Nie napiszę, że większość,

ale na pewno jest taka grupa osób, które różnice w poziomie chórów zawsze będą tłumaczyły: "a bo oni są po szkołach muzycznych". Spotkaliście się z tym? No nie wątpię :))) Każdy biorący udział w jakimś amatorskim ruchu chóralnym się spotkał. Zamiast wziąć się do roboty tłumaczymy sobie: "a bo tamten to czyta nuty", "a bo tamten to ma głos dany z nieba", takie podcinanie sobie skrzydeł, wynajdowanie przeszkód,a tak naprawdę zwykłe lenistwo.

Czytanie nut, to nie taka czarna magia, na jaką wygląda, śpiewać na potrzeby chóru (nawet dobrego) może nauczyć się KAŻDY.
Chóry amatorskie nie są skazane na beznadziejność, to takie podejście je skazuje.

to chyba tyle. Mam trochę racji? :)
Utworzono: 2009-10-26, Autor: wirez   
Zgadzam się w całej rozciągłości ;)

Zdecydowanie najwiękcej zależy tu od dyrygenta, który albo umie wykrzesać z ludzi entuzjazm, albo nie.

Moge opoiedzieć, jak to wyglądało w najbliższym mi chórze, czyli w AZM - przychodzili tam studenci politechniki, zarażali się wirusem śpiewania, no i samodzielnie jakoś się od kolegów uczyli która nuta jest do czego, i w ogóle gdzie jest góra, a gdzie dół ;)

Ale też chór organizował lekcje emisji, na które wysyłany był narybek na równi z "wyjadaczami" (powodując zresztą ciężkie dyskusje typu "a ona była już 3 razy, a nie potrzebuje, bo i tak lepiej śpiewa"). Sama pamiętam, że jak ktoś mi pokazał koło kwintowe, to niemogłam wyjść z podziwu, że to się tak ładnie składa.

Swoją drogą, u nas w podstawówce była przynajmniej gama C-dur - chociaż i tak uważam, że to zdecydowanie za mało (to było w czasach, gdzie repertuar pieśni szkolnych to były hity z cyklu "Płynie, płynie Oka"). A teraz czego sie uczy w podstawówkach? Są jakies podstawy umożliwiające chociażby nauczenie się grania na gitarze w zakresie obozowym?
Utworzono: 2009-10-26, Autor: dziuma    
ja do tej pory nie umiem grać na gitarze w zakresie obozowym, chociaż po pierwszym stopniu jestem. Po prostu lenistwo moje z tym wygrało. A kto chce, ten się nauczy. W szkole nie da się nauczyć niczego, to co się ostatnio dzieje w podstawówkach, włos się jeży po prostu...

Mam koleżankę, która całe życie śpiewa bez szkoły muzycznej. Chodziła do ogniska, w wielu miejscach się udziela, a dopiero teraz, gdy dostała się na drugi stopień wokalu, zaczęła uczyć się nutek. Jak na chórzystkę, to śpiewa na 200% profesjonalnie :) I ma dyplom inżyniera.
Jak się trafi taka na konkursie, to będzie wielka niesprawiedliwość, bo przecież ona za dużo swojego wolnego czasu w życiu poświęciła na śpiewanie, nie to co my amatorzy...
Utworzono: 2009-10-26, Autor: wirez    
Mi się wydaje, że sedno stanowi to, że niektórzy amatorzy chcieliby mieć niesamowite sukcesy bez poświęcenia swojego czasu i energii. Ja przynajmniej ten problem zauważam w moim chórze.
Utworzono: 2009-10-27, Autor: asia_545    
Hihi, jak się uczyłam na gitarze (40-letni rozeschnięty rzęch z niestrojącymi strunami bo wtedy strasznie trudno było kupić cokolwiek), to chadzałam w plener, żeby nikomu nie przeszkadzać. Ryby w potoku na szczęście nie wyzdychały od tego ;)

Asia - a dajesz tym amatorom wśród których zauważasz problem jakieś możliwości, żeby się czegoś nauczyli? Jakieś ambitne rozśpiewki? Emisja z osobą z zewnątrz? My na przykład zapraszaliśmy prof. Jadwigę Gałęską-Tritt lub innych fachowców od emisji (chóry akademickie miewają pewne możliwości finansowe, to fakt) na warsztaty, po których poziom zaangażowania rósł dramatycznie.

W ogóle jeżeli chodzi o zaangażowanie, to nic tak dobrze nie robi jak jakieś wymiany typu my do was / wy do nas. To można zrobić nawet przy zerowym budżecie ;)

Utworzono: 2009-11-01, Autor: dziuma    
Świetne pomysły i częściowo wykorzystane przez naszego dyrygenta. Emisję mamy raz lub dwa razy do roku z osobą z zewnątrz. W tym roku był problem, aby byli na nią chętni. Generalnie zastanawiam się, czy nasz chór nie przeżywa jakiegoś kryzysu? Z moich rozmów z niektórymi wynika, że po np. 7 latach śpiewania zaczynają mieć dość, ale to już chyba zupełnie inny temat :)
Utworzono: 2009-11-04, Autor: asia_545    
Myślę, że niektórym się wydaje, że jak chór jest ze szkoły muzycznej, to musi umieć czytać nuty i już jest profesjonalny. Nic bardziej mylnego. To tak samo chór amatorski, tylko trochę mu łatwiej, bo niektórzy czytają a'vista. Ale nie muszą mieć zajęć emisji głosu, nawet grupowo. No i jak taki chór zaklasyfikować? Amatorski czy nie?
Utworzono: 2009-11-06, Autor: gosiawojcikowska    
Wszystko to pięknie wygląda w teorii. Trzeba się zgodzić z tym, że praca w chórze z typowymi amatorami (żadnych nut nie czytają) jest o wiele trudniejsza niż z osobą, która coś łapie. Mój przykład : w sopranach jest kilka pań, które śpiewały wcześniej w scholi. Tu jest OK. Przyswajanie materiału jest dość szybkie. Schody są z głosami męskimi. Nie wiem jak 40- 50 letni panowie mają nauczyć się czytać nut. A swoją drogą kiedyś w audycji usłyszałem, że w Austrii organista tylko poddaje melodie a ludzie mają śpiewniki i sami śpiewają. To u nas nie możliwe. Zawalona cała edukacja muzyczna w szkole.
Utworzono: 2009-11-07, Autor: RobertR68    
Znam tylko kilka zespołów, o których wiem, że czytają nuty głosem - oczywiście zawodowych. Jednak większość zespołów, nawet zawodowych nie czyta z nut głosem, posiłkuje się w mniejszym (Wtedy każdy głos trzeba uczyć każdej partii) lub większym stopniu (wtedy np. wystarczy podgrywanie na fortepianie). Zespoły śpiewające z nut a vista to margines.
Utworzono: 2010-02-16, Autor: MAKosowicz    
Od czasu do czasu chodzę pośpiewac w cerkwi, tam często nie ma litości i wszyscy dostają nowe kawałki. Co prawda to jest prosta harmonia, ale jak trzeba, to wszyscy walą avista. Żadni wykwalifikowani muzycy, po prostu jak trzeba, to trzeba się nauczyć. Po roku takiego śpiewania potrafiłem prostsze utwory na próbie śpiewać avista. Znam naprawdę sporo osób bez szkół, które po prostu nauczyły się czytać nuty. Tu nie chodzi od razu o szybkie czytanie, ale raz przegrany motyw i już z nutami sobie poradzą. To diametralnie przyspiesza pracę. No ale można też 40 lat śpiewać i nut nie rozumieć ani w ząb. Wybór należy do Ciebie :)

Tylko to się samo nie zrobi.
Utworzono: 2010-07-27, Autor: wirez    




Aby przeglądać wszystkie zasoby Chórtowni lub dodawać swoje wpisy, musisz się zalogować. Jeżeli nie masz jeszcze konta - zarejestruj się!

logowanie:

login hasło   Zarejestruj się

rejestracja pacjentów    odchudzanie zabrze, gliwice    gadżety reklamowe   projektowanie stron www   strony www dla lekarzy